Początki zabawy w renowacje

  Stolik do renowacji dostałem od pewnego starszego małżeństwa, miałem odnowić blat   a w rzeczywistości pokryłem go całkiem na nowo fornirem. Wpadłem na pomysł aby właśnie w ten sposób go okleić, wcześniej był na nim dębowy zniszczony fornir. Po pierwsze rozebrałem go na części i oczyściłem nogi oraz całą konstrukcje. Potem zająłem się blatem z którego zarwałem zniszczony fornir, wyrównałem powierzchnię i zacząłem kleić fornir. Może nie wszyscy uwierzą ale czeczotkę kleiłem pierwszy raz a do tego na klej kostny (perełkę). W wycięciu owalu pomocny był szablon a raczej  1/4 tej figury. Po przyklejeniu środka blatu okleiłem fornirem dębowym jego brzeg. Po wyszlifowaniu i zabejcowaniu, stolik został polakierowany. Blat także, z tym że dużo większą ilością warstw lakieru, ze szlifowaniem międzywarstwowym. Później blat został wypolerowany. Może nie wyszedł idealnie, wyznaję zasadę, że zawsze można lepiej i w ten sposób się uczę ale jak na pierwszy raz to była rewelacja. Była to pierwsza moja taka renowacja i lekcja, dla mnie było to zarówno nowe wyzwanie i doświadczenie. Cała renowacja trwała chyba z tydzień, oczywiście najwięcej czasu poświęciłem na blat.